Dlaczego Holandia jest dobrym krajem na emigrację?

Dziś będzie nieco prowokacyjnie - dlaczego Holandia jest dobrym krajem na emigrację w przeciwieństwie do np. Anglii?
Inspiracją wpisu jest komentarz z jednego z blogów ekonomicznych, które czytam. Autor słusznie zauważa, że wartościowanie bogactwa krajów według PKB (produktu krajowego brutto) nie ma najmniejszego znaczenia - jeśli obywatel A ostrzyże obywatela B za milion dolarów, a ten mu się zrewanżuje naprawą roweru za ten sam milion, to bez żadnego przepływu pieniędzy (i bez rozwoju kraju) PKB wzrosło o dwa miliony. Takie sztuczki stosują niektóre kraje powszechnie uznawane za bogate (do czasu). Lepszym wskaźnikiem jest bilans handlowy kraju, który pokazuje, ile pieniędzy z kraju wypływa, a ile do niego wpływa.
Na Wikipedii można obejrzeć listę krajów według ich aktualnego bilansu handlowego i jest to bardzo ciekawa lektura. Cytuję autora wspomnianego wyżej komentarza (pisownia oryginalna):
"Kraje z góry rankingu będą zawsze trzymały przyzwoity, wysoki poziom życia ich obywateli (pod warunkiem, że dystrybucja dóbr u nich jest na przyzwoitym poziomie, a nie tak jak np. w Rosji, gdzie wszystko kradną mafia, władza i oligarchowie). Bycie wysoko na liście oznacza, że kraj ma zgromadzoną wiedzę, technologię, wolę i kulturę produktywnej pracy i/lub bardzo bogate zasoby naturalne, na które są klienci. Bycie na dole listy oznacza idiotów żyjących na kredyt, tonących w długach, bez technologii, wiedzy, pracowitości, zdolności organizacyjnych, bogactw naturalnych, za to dobitych szkodliwym prawem gospodarczym, dysfukcyjnymi służbami porządkowymi, nieskuteczną opieką medyczną itd. itd."
Rzeczywiście, listę otwierają kraje z wielkimi zasobami naturalnymi (kraje arabskie z ropą) albo bardzo dobre ekonomie - Niemcy, kraje skandynawskie i właśnie Holandia, którą zaliczam do tego samego kręgu kultury protestanckiej. Na dole listy przodują kraje anglosaskie, jak USA, UK, Nowa Zelandia, Australia w towarzystwie tzw. PIGS (Portugal, Italy, Greece, Spain) oraz przeżartej socjalizmem Francji. Niestety w tym upadłym gronie jest także Polska.
Nie, nie namawiam nikogo do emigracji. Natomiast myślę, że jak już ktoś podejmie decyzję o opuszczeniu Polski, to powinien się dobrze zastanowić, czy nie wpada z deszczu pod rynnę.
A na zdjęciu kwiaty w Keukenhof poprzedniej wiosny. W Holandii lekko opóźniona wiosna - zaczynają kwitnąć krokusy, a żonkile depczą im po piętach!

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

0 comments:

Post a Comment