Holendrzy nie używają trawki

Pewnie każdy wie, że w Holandii można legalnie kupić marihuanę (jeden z coffee shopów na zdjęciu obok). Wielu ograniczonych intelektualnie ludzi na czele z polskimi posłami wyobraża sobie, że Holendrzy co wieczór, w przerwie między aborcją i eutanazją, podpalają sobie skręta. A jaka jest prawda?
Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii zrobiło niedawno badania dotyczące używania narkotyków krajach europejskich. Ostatni raport pokazuje, że jest dokładnie na odwrót - tylko 5.4% dorosłych Holendrów używało w ciągu ostatniego roku marihuany, a średnia dla całej UE wynosi 6.8%. Warto jednak zwrócić uwagę, że wartości te są bardzo różne dla poszczególnych krajów. Np. mniej niż 1% dorosłych Rumunów w ciągu ostatniego roku próbowało trawki, za to wśród Włochów prawie 21%.
Oczywiście do samego raportu można mieć dużo zastrzeżeń, choćby to, że wrzucanie do jednego worka marihuany i kokainy jest jak włączanie kefiru do raportu dotyczącego używania alkoholu. Mimo wszystko jest to kolejny przykład na to, że liberalne podejście naprawdę opłaca. W czerwcu pisałem o więzieniach, że dzięki _łagodnemu_ prawu zmniejszyła się tutaj przestępczość oraz że Holandia może zamknąć swoje więzienia albo je wynająć. I właśnie niedawno podpisano porozumienie, na mocy którego Belgia wynajmie na najbliższe 3 lata 500 miejsc w holenderskim więzieniu w Tillburgu, ok 10 km od granicy belgijskiej. Za tą możliwość Belgowie zapłacą 30 mln euro rocznie. Podczas gdy więzienia w większości krajów europejskich są przepełnione, Holandia ma ok. 2000 wolnych miejsc w swoich zakładach penitencjarnych.
Powyższe fakty to kolejny dowód na to, że zakazany owoc smakuje lepiej i że legalizacja miękkich narkotyków zmniejszy przestępczość, zwiększy wpływy z podatków oraz nawet ograniczy używanie trawki, a łagodne, ale nieuchronne karanie, zmniejszy przestępczość i oszczędzi państwu olbrzymie pieniądze. Niestety polscy Posłowie Intelektualnie Spowolnieni (PIS) mają na ten temat odmienne zdanie, prowadząc do tego, że na chyba każdej imprezie nastolatków w Polsce jest trawka, na sprzedaży której zarobili tylko bandyci, a nie skarb państwa. Wiadomo także, że polskie więzienia są przepełnione, ale sprytni znają dziesiątki sposób, jak do nich nie trafić. Czasem porównania Polski i Holandii bywają naprawdę bolesne :(

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

0 comments:

Post a Comment