Telewizja ciąg dalszy

Myślałem, że poprzednim wpisem zakończę zachwyty nad ubiorem prezenterów TV w Holandii, ale niestety nie doceniłem ich kreatywności i fantazji - na drugi dzień po publikacji zobaczyłem panią ubraną w wściekle-żarówiasto-żółto-zielony kostium, a do tego kozaczki, które z daleka wyglądały jak... gumiaki :) Oczywiście tego ranka pani minęła się z grzebieniem tudzież szczotką do włosów. Następnego dnia pojawiła się inna pani, na sobie miała wyjątkowo pstrokatą podomkę a'la "orgazm szalonego krawca daltonisty", a na głowie nowoczesną fryzurę "dwa pioruny w kopkę siana" (niestety nie mam zdjęcia).
No ale miało być o innych różnicach między telewizjami, podstawowa jest oczywista - w Holandii wszystkie filmy i seriale są z oryginalną ścieżką dźwiękową, tłumaczenie jest wyświetlane w postaci napisów. Jedynie programy dla najmłodszych mogą mieć podstawione holenderskie głosy. Mi to znakomicie ułatwia oglądanie seriali i filmów - w przypadku dubbingu holenderskiego albo lektora (unikalnego polskiego wynalazku) niczego bym nie zrozumiał.
Wiadomości telewizyjne pokazują trochę inny dobór wydarzeń - o ile w Polsce często pokazuje się wypadki samochodowe i mówi o pijanych kierowcach, to tutaj najważniejsze wydają się być pożary domów. Wypadki chyba nie robią na Holendrach takiego wrażenia. Dużo czasu holenderska telewizja poświęca też zwyczajnym ludziom i ich sposobom na spędzanie czasu, pokazują np. sporo amatorskiego sportu, a co najważniejsze - pokazują pogodnych pełnych życia starszych ludzi, którzy mają tysiące pomysłów na swoją emeryturę. Jakoś w Polsce widok starszych ludzi w wiadomościach związany jest chyba tylko i wyłącznie z ich biedą albo radiem Maryla.
Każda, nawet najmniej ważna relacja musi zawierać wypowiedzi ludzi - widzów, gapiów, uczestników, przypadkowych przechodniów - odnosi się wrażenie, że wiadomości są bardzo przegadane, ale z drugiej strony są bardzo blisko przeciętnego człowieka.
Z ciekawych różnic można jeszcze wymienić to, że w Holandii w wiadomościach nie pokazuje się biskupów, księży i nie poświęca wiele uwagi sprawom religijnym, które są omawiane kilka razy w tygodniu w polskiej TV. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że mogę bezpiecznie tutaj włączyć telewizor i nie zaatakuje mnie z ekranu żaden Kaczyński, Kurski czy inny Gosiewski.

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

0 comments:

Post a Comment