Co zostawimy następnym pokoleniom? Można odpowiedzieć, że dług, zanieczyszczone środowisko, przeludnienie itp, ale każdy chyba się zgodzi, że na pewno swoim dzieciom i wnukom zostawimy nasze śmieci.
Warto przybliżyć trochę ten "śmierdzący" temat czytelnikom, ponieważ dziedzina ta wygląda całkowicie odmiennie pomiędzy Holandią i Polską. Dla wielu odwiedzających Holandia jest wspaniale uporządkowanym i czystym krajem, ale turyści mogą łatwo się zszokować wychodząc na ulice w dzień wywożenia śmieci. Tak - dla wielu Holendrów kontener, do którego wrzuca się śmieci o dowolnej porze dnia i nocy, jest czymś w rodzaju luksusu. W wielu miastach, w szczególności w centrach, w jeden określony dzień tygodnia śmieci po prostu wystawia się na ulicę. W miejscu, gdzie mieszkam, jest to poniedziałek. Wszystko jest oczywiście ładnie obwarowane przepisami - śmieci wystawia się na ulicę od 5:00 do 9:00 rano w dany dzień, a poza tym czasem grożą bardzo wysokie mandaty za zostawienie śmieci na ulicy. Czyste i wypieszczone holenderskie uliczki zamieniają się wtedy w slumsy, w wielu miejscowościach mewy tylko czekają na ten dzień, żeby rozrywając worki i rozrzucając śmieci na ulicy dobrać się do resztek jedzenia. Na zdjęciu obok jedna z uliczek w centrum Amsterdamu w dzień wywożenia śmieci.
A co się dzieje z tymi śmieciami później, gdy już znikną z naszego pola widzenia? W Polsce 78% trafia bezpośrednio na składowiska odpadów, 21% jest recyklingowane albo kompostowane, a 1% spalany. W Holandii liczby te są dokładnie odwrotne - 1% trafia na składowiska odpadów, 60% jest recyklingowane albo kompostowane, a 39% jest spalanych. Holendrzy ze śmieci produkują także gaz, który razem z gazem ziemnym zasila mieszkania.
W wielu miejscach są specjalne pojemniki na surowce wtórne, które są dostępne dla każdego, bo kontenery na "ogólne" śmieci są dostępne tylko na specjalną kartę, którą mają mieszkańcy pobliskich budynków. Co ciekawe Holendrzy segregują tylko makulaturę i szkło (osobno kolorowe i białe), natomiast puszki, plastiki itp wyrzucą się razem z resztą śmieci, które są potem segregowane w specjalnych zakładach (choć od niedawna w nielicznych miejscach pojawiają się pojemniki na plastik). W każdym większym sklepie są pojemniki na baterie i świetlówki kompaktowe, a butelki można oddać w dowolnym sklepie i nikt nie żąda paragonu. Co ciekawe, niektóre plastikowe butelki PET są na kaucję (25 centów).
Z czego wynikają te różnice między Polska i Holandią? Kultura narodu na pewno ma na to duży wpływ, ale także ceny gruntu - w tak gęsto zaludnionej Holandii po prosto nie opłaca się marnować terenu na wysypiska śmieci, podczas gdy w Polsce jest wciąż dużo miejsc, gdzie ziemia "nic" nie kosztuje.
Warto jednak wspomnieć, że Holendrzy wcale nie przodują w segregowaniu śmieci, Austriacy np. recyklingują albo kompostują aż 70% odpadków, a w Niemczech absolutnie nic nie trafia na wysypiska śmieci - 66% recykling i kompost, 34% spalanie. Niemcy także mają pod każdym prawie budynkiem 6-7 kontenerów na każdy możliwy rodzaj śmieci, więc tam najczęściej nie ma śmieci "ogólnych".
Subscribe to:
Post Comments (Atom)







0 comments:
Post a Comment