Na miejscu nie widać, że dwadzieścia lat temu wydarzył się tu wypadek, jest tylko dość skromny pomnik (na zdjęciu górnym), który wymienia nazwiska zidentyfikowanych ofiar. Głównym elementem pomnika jest "drzewo, które wszystko widziało". Ponieważ nie było dla mnie jasne, gdzie ten samolot spadł, na podstawie zdjęć dostępnych w sieci (np. tu) zadałem sobie trud zidentyfikowania miejsca katastrofy. Dolne zdjęcie przedstawia współczesne zdjęcie satelitarne fragmentu osiedla z zaznaczonym na czerwono fragmentem bloku, na który spadł samolot. Na górnym zdjęciu, zrobionym tuż przy miejscu wypadku, widać ścianę boczną bloku, która kiedyś łączyła się ze zniszczonym skrzydłem.Po przeprowadzonym śledztwie, po części w ramach rewitalizacji dzielnicy, zburzono dwa uszkodzone skrzydła bloku. Rewitalizacja nie do końca się udała. Co prawda można tam bezpiecznie spacerować, ale białych ludzi jak na lekarstwo, na ulicach wszyscy mają ciemny kolor skóry. Mieszkania w Bijlmer, także ze względu na odległość do centrum Amsterdamu oraz charakter zabudowy, należą do tańszych w okolicy. Przy pobliskiej stacji metra nad okolicą góruje meczet.
Polecam do przeczytania ciekawy artykuł w Bryle na temat osiedla Bijlmermeer, mimo iż nie do końca zgadzam się z konkluzjami autora o "jednym z modniejszych miejsc do zamieszkania". Moi holenderscy znajomi uważają to osiedle za troszkę ucywilizowane miejsce, ale zdecydowanie nie chcieliby tam mieszkać, pomimo darmowych parkingów, bliskości autostrady i szybkiego dojazdu do centrum Amsterdamu metrem.






0 comments:
Post a Comment