Dziś w Holandii wybory do krajowego parlamentu, czyli jedyne wybory, w których obcokrajowcy nie mogą głosować. Pisałem już wcześniej, że tutaj wybory i głosowania odbywają się w dzień roboczy. Ciekawy artykuł o tych wyborach opublikowała Gazeta Wyborcza, cytuję:
"Prawie 12 milionów Holendrów wybiera 150 deputowanych do Stanów Generalnych, izby niższej parlamentu. Około 10 tys. lokali będzie otwartych do godz. 21. Umieszczono je w budynkach publicznych, szkołach i centrach sportowych, ale również w kościołach, restauracjach, szpitalach oraz na 44 największych dworcach kolejowych w kraju i na amsterdamskim lotnisku Schiphol."
O sytuacji politycznej w kraju informuje inny artykuł, według którego najprawdopodobniej premierem będzie lider liberałów, były menedżer koncernu Unilever. W sumie jakie to logiczne - za gospodarkę i finanse powinien odpowiadać ktoś, kto ma w tym jakieś doświadczenie, najlepiej jakiś sprawdzony biznesmen! Za to Polska ma pecha do historyków - obecny premier Donald Tusk ma wykształcenie historyczne (praca magisterska o kształtowaniu się legendy Józefa Piłsudskiego w przedwojennych czasopismach), były prezydent Lech Kaczyński miał doktorat z historii za rozprawę, w której soczyście cytował Lenina, Marksa i Engelsa, a obecny faworyt, Bronisław Komorowski, jest także historykiem, który nawet chwali się, że swoją pracę magisterską napisał w 11 dni przy pomocy żony i teścia... Na pocieszenie pozostaje fakt, że były premier Holandii, Jan Peter Balkenende aka "Harry Potter", także studiował historię, ale uwaga - historię gospodarki. Może dlatego Holendrzy skupiają się na gospodarce, a w Polsce najważniejsze są pomniki i rocznice?
Wybory
3:16 AM |
Subscribe to:
Post Comments (Atom)






0 comments:
Post a Comment