Plan Delta

Plan Delta to nazwa imponującego systemu zapór i tam w Holandii. Po okropnej powodzi z 1 lutego 1953, kiedy to w samej Holandii zginęło 1836 osób, postanowiono zabezpieczyć kraj przed następnymi tragicznymi kulminacjami przypływu i sztormu. Podczas tej powodzi głównie ucierpiała południowa część Holandii, gdzie zostało zniszczonych 47 tysięcy domów, a morze wdarło się nawet 75 km wgłąb lądu. Słona woda spowodowała także spustoszenia w rolnictwie.
Na szkicu obok (z Wikipedii) widać zakres projektu, głównie w prowincji Zelandia. Olbrzymie zapory znacznie skróciły linię brzegową kraju i zamieniły kilka zatok w słodkowodne jeziora. Częścią Planu Delta są także wrota Rotterdamu opisywane przeze mnie poprzednio (Maeslantkering). Prace były wykonywane przez ponad 40 lat, by oficjalnie zakończyć się w 1997 roku.
Publikacja tego wpisu zbiegła czasowo z kolejną tragiczną powodzią w Polsce, gdzie wciąż wiele odcinków wałów nie było odnawiana od wojny. W Polsce by wystarczyło nawet 10% takich prac inżynieryjskich i wtedy przez następne dziesiątki lat byśmy powodzie oglądali głównie na archiwalnych zdjęciach. Niestety potrzeba do tego zbiorowego wysiłku całego narodu oraz polityków myślących o swoim kraju, a nie tylko o najbliższych wyborach czy własnej kieszeni. Nie, nie twierdzę, że Holendrzy są idealni i mają fantastyczny rząd. Tu też politycy kradną i wciąż się kłócą, jednak czasem potrafią wznieść się ponad podziały i zrobić coś pożytecznego dla swojego kraju.
Na koniec ciekawostka - telewizje w zachodniej Europie o powodzi w Polsce i środkowej Europie zaczęły mówić dopiero wczoraj (19 maja), kiedy to w Krakowie woda już opadała. Do wczoraj temat ten w mediach zachodnich nie istniał.

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

0 comments:

Post a Comment